Zakaz palenia w miejscach publicznych

Od kilku dni wszyscy miłośnicy spędzania weekendowych wieczorów w warunkach pubowo – klubowych, którzy nie znoszą zapachu dymu papierosowego mogą odetchnąć z ulgą. Weszła bowiem w życie ustawa zakazująca palenia w obiektach publicznych, takich jak kwiaciarnia warszawa, chyba, że posiadają one specjalnie wydzieloną strefę dla palaczy. I wszystko było by pięknie, gdyby nie jeden, drobny szczegół. Zakaz ten może zadziałać jak przysłowiowy gwóźdź do trumny wielu lokali tego typu. Często jest bowiem tak, że z jakiś niewytłumaczalnych powodów w lokalach takich zupełnie bezkonfliktowo koegzystowali zarówno palacze, jak i niepalący, którym zupełnie nie przeszkadzał unoszący się tu i ówdzie dymek, mimo, iż w innych warunkach w życiu nie zgodzili by się na wdychanie papierosowego dymu. Teraz wielu palaczy w obawie przed konsekwencjami po prostu będzie się obawiało przyjścia do pubu czy na imprezę do klubu, razem z nimi miejsca te stracą też klientów w postaci ich niepalących znajomych. Sam ostatnio byłem świadkiem sytuacji, w której w klubie panowały pustki, a przed drzwiami zebrała się grupka około 15 osób stworzona z palaczy oraz ich znajomych… Polska, kraj absurdu?

Comments are closed.